Osobiście preferuję pastę z czarnych oliwek, jednak obiecałam znajomemu, że na następny wspólny wyjazd zrobię z zielonych. Przygotowałam wielkie pudełko, które jak to zwykle w takich sytuacjach bywa zostało w lodówce. Na szczęście tydzień później inny znajomy mógł mu dostarczyć świeżą. Do jej przygotowania potrzeba: 250g zielonych oliwek (drylowanych baz nadzienia), 200g miękkiej fety, łyżka oliwy z oliwek, pół suszonej papryczki chili i czarny pieprz. Trzeba wszystko razem zmiksować i gotowe. Ponoć do wszystkiego należy dodać szczyptę soli. Tu jest to zbędne, to prawdziwy strzał w dziesiątkę dla tych którzy wiecznie przesalają.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zielone oliwki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zielone oliwki. Pokaż wszystkie posty
środa, 27 sierpnia 2014
poniedziałek, 13 stycznia 2014
Na popsuty kręgosłup
Mojej siostrze strzeliło coś w kręgosłupie. Leżała, jęczała i nie mogła się podnieść. Jak mimo bóli zaczęło jej w brzuchu burczeć, dostała kolorowe kanapki. Ciemny chleb z różnymi ziarenkami, tapenada, wędlina z piersi indyka, pomidor, zielone oliwki faszerowane czerwoną papryką i cebula. Po krótkiej dyskusji doszłyśmy do wniosku, że na wierzch powinna trafić jeszcze odrobina majonezu, bo wszystko co było na kanapce jest zbyt wyraziste.
Subskrybuj:
Posty (Atom)