Nie będę pisała o niczym konkretny. Muszę się porostu wyżalić. Pod postem jest portret cudownej kanapki, która była absolutnie smaczna. Bardzo uprzejmy młody mężczyzna przygotował ją na moich oczach. Wszystko było świeże i pachnące, nie śmiałabym narzekać, gdyby nie to że poczułam się oszukana. Zostałam zapewnią, że kupuję bajgla, a to był po prostu bułka. To że coś ma kształt i wygląd nie znacz, że jest czymś innym. Bajgle są przygotowane z ciasta, które najpierw należy obgotować. A to nie było to. Może i puściłabym to zdarzenie w nie pamięć, gdyby nie fakt, że nacięłam się znowu. Tym razem w Piotrze i Pawle. Nigdy nie skarżyłam się na ich pieczywo, ale nazywanie "pompowanych bułek" bajglami to daleka przesada. Dochodzę do wniosku, że prawdziwego bajgla ciężko uświadczyć gdziekolwiek, no chyba, że w przybytkach z bardzo drogą kawą. Żeby nie kończyć tak ponuro, w przyszłym tygodniu podam przepis na bajgle, które są bajglami, a nie tylko wyglądają jak one. Jest jeden z najsmaczniejszych rodzai pieczywa jakie jadłam i bardzo bym była szczęśliwa, gdyby można było je gdzieś we Wrocławiu dostać.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wrocław. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wrocław. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 29 października 2015
środa, 4 lutego 2015
Kanapka w okolicy
Na anglistykę zawsze chadzało się na kawę. Nigdy jednak nie zwróciłam uwagi, że można tam też kupić kanapki. Są świeże i bardzo smaczne, co prawda nie mają za dużo warzyw, ale smak jest zbalansowany, a cena poniżej 4 zł bije na łeb wszystkie okoliczne punkty z kanapkami. Szybka, smaczna i tania kanapka w razie potrzeby na ul. Nożownicze we Wrocławiu w Instytucie Anglistyki.
poniedziałek, 26 stycznia 2015
Sztuczka z kanapką
W pracy miałam młyn, nie wiedziałam w co ręce wsadzić, a do tego byłam głodna jak pies. Na szczęście ktoś o mnie dba i w magiczny sposób pojawiło się na moim biurku zawiniątko. Na białym papierze była nalepka z królikiem wychodzącym z cylindra, a środku chrupiąca bułka z serem żółtym, szynką (chyba szwarcwaldzką) i świeżymi warzywami. Jeśli ktoś będzie w centrum Wrocławia i poczuje się głodny, powinien koniecznie odwiedzić Cafe Sztuczki w Instytucie Historii Sztuki UWr na ulicy Szewskiej 36. Kanapka stawiająca na nogi kosztuje tylko 6 zł.
czwartek, 7 sierpnia 2014
Friends Bistro & Caffee Bar, tam też można zjeść kanapkę
Po drodze do pracy zaszłam po kanapkę do Friends Bistro & Caffee Bar. Wybrałam bułkę z ziarenkami słonecznika, niebieskim serem pleśniowym i bekonem, a jako dodatki oczywiście były warzywa: pomidor i sałata lodowa. Kanapka była naprawdę smaczna, a wybór całkiem spory, następnym razem zatrzymam się tam na coś ciepłego. Warto odwiedzić to miłe miejsce w samym centrum Wrocławia, zaraz obok ratusza.
czwartek, 12 czerwca 2014
Kanapka z Patelni
Od niedawna w centrum Wrocławia jest świetne miejsce, gdzie można zjeść pyszne i nietuzinkowe kanapki. Prócz kanapek w menu można znaleźć burgery czy quesadillas i inne ciekawe smakołyki. Ja skusiłam się na ciabattę wypełnioną po brzegi mięsem z dzika i oczywiście warzywami. Wyjątkowo rozpisywać się nie będę. Każdy, kto będzie przechodził ul. Kuźniczą, zauważy mały kiosk przy Kalamburze z menu wywieszonym na zewnątrz. Naprawdę warto spróbować.
środa, 26 lutego 2014
Kanapka z Giselle
Dawno nie pisałam nic o miejscach we Wrocławiu, w których można zjeść dobrą kanapkę. Dzisiaj rano wybrałam się do Giselle, przy ulicy Szewskiej. W lokalu jest miła atmosfera, w tle płynie francuska muzyka, a pomieszczenie wypełnia zapach świeżego pieczywa. Do wyboru jest pięć kanapek z trzema rodzajami pieczywa (ciabatta, croissant, bagietka wieloziarnista). Ceny wszystkich są poniżej 10 zł. W ramach śniadania skusiłam się na bagietkę z sałatą, awokado, pomidorami i prażonymi na słono migdałami. Bagietka była ciepła i chrupiąca, a warzywa świeże. Jeśli ktoś ma ochotę na kanapkę to serdecznie polecam Giselle.
piątek, 11 października 2013
Kanapka z Żabki
Wielokrotnie narzekałam, że w centrum Wrocławia jest ciężko ze smacznymi i niedrogimi kanapkami. Ostatnio byłam mile zaskoczona jak się okazał, że w Żabce można kupić kanapki. Dostarcza je jakaś firma, nie robią ich na miejscu. Bułki i dodatki są świeże i zapakowane w torebkę z szybką, a co najważniejsze nie są zalane paskudnym sosem do hamburgerów. Ja skusiłam się na wersję z szynką i jajkiem.
piątek, 30 sierpnia 2013
Raz na wegeteriańsko
Rano byłam tak roztargniona, że drugie śniadanie zostawiłam na blacie w kuchni. Musiałam się salwować kanapką z miasta. Po drodze zaszłam do Złego Mięsa, z menu wybrałam coś co obco brzmiało i zamówiła. Okazało się bardzo smaczne. Bułka była ciepła i chrupiąca, a warzywa świeże, sos pyszny. Główną atrakcją kanapki był seitan. Nie jadłam go nigdy wcześniej i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jest dobry. Seitan to coś w stylu fałszywego mięsa, zrobionego z mąki pszennej, wody, oliwy i przypraw.
piątek, 28 czerwca 2013
Kanapka z Bazylii
W centrum Wrocławia, przy gmachu głównym UWr, jest restauracja, w której rano można kupić pyszne kanapki. Podłużna, chrupiąca, pszenna bułka, przełożona świeżymi warzywami i dodatkami. Ja wybrałam dzisiaj kanapkę z salami i sosem BBQ, a że lubię owoce to do tego koktajl z kiwi i wszystko na wynos. Jest to jedno z niewielu miejsc w centrum, gdzie kanapki są zapakowane w papierowe torebki, a nie zgniecione i obwinięte folią spożywczą. Miałam dzisiaj w pracy pyszne śniadanie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




