Smaczny pomysł na drugie śniadanie i interesująca propozycja dla tych którzy nie przepadają za zestawieniem masła z wędlinami. Pieczywo, żeby nie być suche można posmarować miękką gorgonzolą. Cudownie komponuje się z szynką szwarcwaldzką. Dla urozmaicenia można dodać świeżą, kruchą rukolę i drugie śniadanie mamy gotowe.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na wynos z domu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na wynos z domu. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 10 października 2016
niedziela, 3 kwietnia 2016
Kanapka z grillowanym bakłażanem i boczkiem
Jeśli śledzicie mnie na Facebooku mogliście zauważyć, że przygotowywałam kanapki na drogę. Mąż jechał w trasę i nie mogłam go puścić w dzicz bez prowiantu. Oprócz kanapki z serem, co do której nie jestem pewna czy o niej pisałam, dostał dwie bułki z boczkiem. Boczek był mocno wysmażony, towarzyszył mu grillowany bakłażan, świeża chrupiąca roszponka i sos paprykowy domowej roboty.
czwartek, 25 czerwca 2015
Bardzo oliwkowe śniadanie do pracy
Regularnie przygotowuje sobie kanapki do pracy. Ostatnio wyszło mi bardzo oliwkowo. Ciabatty z dodatkiem czarnych oliwek rozkroiłam i posmarowałam masłem. Ułożyłam plastry sera salami z dodatkiem ziół, listki ruccoli i zielone oliwki faszerowane papryką. Śniadanie było trochę słone, ale za to przywodziło na myśl Morze Śródziemne.
sobota, 30 maja 2015
Drugie śniadanie z krewetkami
Dawno nie pisałam o kanapkach na wynos, które własnoręcznie przyrządzam. Od jakiegoś czasu staram się brać z domu drugie śniadanie. Kiedyś to był proceder naturalny, ale człowiek się rozleniwia, jeśli ktoś inny za niego coś może zrobić i to za nieduże pieniądze. W piątek zrobiłam kanapkę z owocową pastą o której pisałam ostatnio, świeżym ogórkiem, jajkiem ugotowanym na twardo i krewetkami. Na mieście na pewno bym takiej nie dostała.
czwartek, 4 września 2014
Kanapka na ostro z pieczonym indykiem
Niektórzy preferują kanapki nie składane. Pojawia się w tej sytuacji problem jak takie cudo w papier zapakować. Przy pierwszym wakacyjnym wyjeździe zostałam przeszkolona w tej materii. Trzeba zrobić dwie zwykłe kanapki i po prostu je złożyć. Poniżej jest przykład takiego wariantu. Chleb żytni posmarowałam remuladą, ułożyłam kawałki pieczonego indyka, suszonych pomidorów i ostrych papryczek. Złożyłam i zawinęłam w papier. Burzy to mój spokój wewnętrzny, ale czasem trzeba się poświęcić.

poniedziałek, 21 lipca 2014
Słodka przekąska na drogę
Wyjazdy wciąż trwają i wciąż pakuję kanapki. Niejadek dostaje chleb z miodzikiem, a reszta ze słodyczy ma pieczywo żytnie posmarowane słodkimi borówkami. Oczywiście borówki to za mało, więc towarzyszy im camembert i ziarna słonecznika. Wszystko oczywiście zawinięte w papier i podpisane.
piątek, 18 lipca 2014
Kanapki na podróż
Ten urlop mam wyjątkowo mobilny. Cały czas jestem w trasie. Najpierw na wschód, potem na zachód, a za chwilę pojadę na północ. Podróże są zawsze długie i kosz z jedzeniem jest bardzo ważny. Oprócz owoców i picia (przy tych upałach bez wody nie da się funkcjonować) muszą być kanapki. Staram się żeby były ciekawe. Warto wtedy pomyśleć o różnych sosach. Ostatnio zrobiłam z trzy rodzaje. Sos miodowo-musztardowy połączyłam z salami, majonez z szynką i jajkiem, a sos tysiąc wysp z żółtym serem i korniszonem. W połowie trasy po kanapkach nie było śladu.
piątek, 1 listopada 2013
Tuńczyk zielono biały
Ostatnio wyszła mi wyjątkowo smaczna kanapka. Ciemną bułkę z ziarnami posmarowałam gorgonzolą, na to położyłam rozdrobnionego tuńczyka z puszki i garść zielonych listków rukoli. Kanapki zapakowałam do pracy. Po zjedzeniu pierwszej nie mogłam się oprzeć drugiej.
środa, 16 października 2013
Coś na przerwę między zajęciami
Sprawa jest prosta. Dwie kromki ciemnego pieczywa ze słonecznikiem posmarowane masłem, przełożone serem żółtym, chrupiącym listkami rukoli i kawałkami suszonych pomidorów. Dla urozmaicenia dodałam jeszcze kilka małych kaparów.
piątek, 13 września 2013
Kanapka do pracy
Dzisiaj udało mi się przygotować kanapkę do pracy i nawet udało mi się jej nie zapomnieć. Kwadratową bułkę, obsypaną ziarnami przekroiłam na pół i posmarowałam obie części majonezem. Położyłam plaster radamera, kilka plastrów świeżego ogórka, kawałki żółtej papryki i liście sałaty rzymskiej. Na koniec poszalałam i posypałam chrupiące warzywa jeszcze bardziej chrupiącą cebulką prażoną.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






