Tym czasem parzę sobie herbatę taką jak tam piłam. Czarną ze świeża miętą i cukrem. Nawet mojemu opornemu niejadkowi przypadła do gustu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na mieście. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na mieście. Pokaż wszystkie posty
środa, 25 maja 2016
Przekąska w Krakowie
Jakiś czas temu byłam w Krakowie i trafiłam na Kazimierzu do bardzo przyjemnego miejsca. Nazywa się Cheder. Doczytałam, że słowo to w języku hebrajskim oznacza salę lub pokój, określano nim szkołę żydowską o charakterze religijnym do której uczęszczali chłopcy. Na fb jest opisana jako kawiarni i dom kultury. Miejsce jest bardzo przyjemne i sądząc po ilości gości również lubiane. Weszliśmy tam na małe co nieco. Postanowiłam zamówić zestaw trzech przekąsek z grilowaną pitą i herbatę po izraelsku. Na przekąski składał się humus, oliwa z zatarem i domowa harissa (całkiem ostra). Wszystko było absolutnie pyszne, ciepła pita pachniała niesamowicie. Nie często zdarza mi się pisać o lokalach, jednak zapach i atmosfer Chedara są absolutnie nie do pominięcia. Jak tylko będę w Krakowie to pierwsze co zrobię to tam wrócę.
Tym czasem parzę sobie herbatę taką jak tam piłam. Czarną ze świeża miętą i cukrem. Nawet mojemu opornemu niejadkowi przypadła do gustu.
Tym czasem parzę sobie herbatę taką jak tam piłam. Czarną ze świeża miętą i cukrem. Nawet mojemu opornemu niejadkowi przypadła do gustu.
wtorek, 31 marca 2015
Ostre panini w barze przy hostelu w mieście Kraków
To był bardzo męczący poranek. Uzupełnianie rubryczek i kończenie papierów na czas. Do tego na każdej ulicy Krakowa padła deszcz. Był drobny i lepki. Musieliśmy zabrać rzeczy z pokoju o 11:00, więc poszukaliśmy schronienia w barze hostelowym. Śniadanie zjedliśmy bardzo wcześnie i koło południa zaczęło nam burczeć w brzuchach. W ramach przekąski postanowiliśmy spróbować panini. Przypadło mi do gustu pieczywo które było bazą kanapki. Było cienkie i odrobinę słodkawe,roztopiona mozzarella był poprzetykana plastrami salami i kawałkami ostrych papryczek i kroplami sosu (chyba pomidorowego). Zdecydowanie było to bardzo smaczne panini. Jeśli ktoś zgłodnieje będąc w Krakowie zawsze może zajść na smaczną kanapkę do Baru 25. Prócz wersji na ostro były jeszcze chyba trzy rodzaje, ale nie jestem pewna. Następnym razem będę musiała to sprawdzić.
środa, 4 lutego 2015
Kanapka w okolicy
Na anglistykę zawsze chadzało się na kawę. Nigdy jednak nie zwróciłam uwagi, że można tam też kupić kanapki. Są świeże i bardzo smaczne, co prawda nie mają za dużo warzyw, ale smak jest zbalansowany, a cena poniżej 4 zł bije na łeb wszystkie okoliczne punkty z kanapkami. Szybka, smaczna i tania kanapka w razie potrzeby na ul. Nożownicze we Wrocławiu w Instytucie Anglistyki.
poniedziałek, 26 stycznia 2015
Sztuczka z kanapką
W pracy miałam młyn, nie wiedziałam w co ręce wsadzić, a do tego byłam głodna jak pies. Na szczęście ktoś o mnie dba i w magiczny sposób pojawiło się na moim biurku zawiniątko. Na białym papierze była nalepka z królikiem wychodzącym z cylindra, a środku chrupiąca bułka z serem żółtym, szynką (chyba szwarcwaldzką) i świeżymi warzywami. Jeśli ktoś będzie w centrum Wrocławia i poczuje się głodny, powinien koniecznie odwiedzić Cafe Sztuczki w Instytucie Historii Sztuki UWr na ulicy Szewskiej 36. Kanapka stawiająca na nogi kosztuje tylko 6 zł.
środa, 13 sierpnia 2014
Śniadanie na Orlenie
W dalszym ciągu dużo podróżuję. Ostatnio odpuściłam sobie koszyk z prowiantem, bo trasa była niezbyt długa i śniadanie zjedliśmy na Orlenie. Postanowiłam skusić się na kanapkę orientalną, zaintrygował mnie pomarańczowy plaster marchewki. Bagietka była smaczna, chociaż odrobinę mnie rozczarowała. Miałam nadzieję, że będzie chrupiąca, a przypominała raczej bułki z McDonalda. Za to wnętrze było super. Kawałki kurczaka pieczonego w ziołach, do tego papryka zielona, plastry marchewki i pieczona cebula, a wszystko oblane kremowym sosem z orientalnymi ziołami.
czwartek, 7 sierpnia 2014
Friends Bistro & Caffee Bar, tam też można zjeść kanapkę
Po drodze do pracy zaszłam po kanapkę do Friends Bistro & Caffee Bar. Wybrałam bułkę z ziarenkami słonecznika, niebieskim serem pleśniowym i bekonem, a jako dodatki oczywiście były warzywa: pomidor i sałata lodowa. Kanapka była naprawdę smaczna, a wybór całkiem spory, następnym razem zatrzymam się tam na coś ciepłego. Warto odwiedzić to miłe miejsce w samym centrum Wrocławia, zaraz obok ratusza.
czwartek, 12 czerwca 2014
Kanapka z Patelni
Od niedawna w centrum Wrocławia jest świetne miejsce, gdzie można zjeść pyszne i nietuzinkowe kanapki. Prócz kanapek w menu można znaleźć burgery czy quesadillas i inne ciekawe smakołyki. Ja skusiłam się na ciabattę wypełnioną po brzegi mięsem z dzika i oczywiście warzywami. Wyjątkowo rozpisywać się nie będę. Każdy, kto będzie przechodził ul. Kuźniczą, zauważy mały kiosk przy Kalamburze z menu wywieszonym na zewnątrz. Naprawdę warto spróbować.
środa, 26 lutego 2014
Kanapka z Giselle
Dawno nie pisałam nic o miejscach we Wrocławiu, w których można zjeść dobrą kanapkę. Dzisiaj rano wybrałam się do Giselle, przy ulicy Szewskiej. W lokalu jest miła atmosfera, w tle płynie francuska muzyka, a pomieszczenie wypełnia zapach świeżego pieczywa. Do wyboru jest pięć kanapek z trzema rodzajami pieczywa (ciabatta, croissant, bagietka wieloziarnista). Ceny wszystkich są poniżej 10 zł. W ramach śniadania skusiłam się na bagietkę z sałatą, awokado, pomidorami i prażonymi na słono migdałami. Bagietka była ciepła i chrupiąca, a warzywa świeże. Jeśli ktoś ma ochotę na kanapkę to serdecznie polecam Giselle.
wtorek, 11 lutego 2014
Śniadanie w Łodzi
W obcym mieście nie jest łatwo trafić od razu do dobrego miejsca z dobrymi kanapkami. Najwyraźniej miałam sporo szczęścia w trakcie ostatniego pobytu w mieście Łodzi. Przechadzając się strasznie długa i mocno rozkopaną ulicą Piotrkowską trafiłam do PiazzaCafe. Wystrój lokalu jest przytulny, a obsługa bardzo miła. Przez cały dzień można tam zamawiać śniadania. W menu są również kanapki. Jest zdecydowanie taniej niż we Wrocławiu. Za ok. 25 cm bułki z sałatą fryzyjską, pieczonym kurczakiem, pomidorami, świeżym ogórkiem, rzeżuchą i musztardą (być może jeszcze majonezem, ale nie jestem pewna) zapłaciłam 8,90 zł. Jak kiedyś wrócę do Łodzi na pewno tam zajdę po raz kolejny.
piątek, 11 października 2013
Kanapka z Żabki
Wielokrotnie narzekałam, że w centrum Wrocławia jest ciężko ze smacznymi i niedrogimi kanapkami. Ostatnio byłam mile zaskoczona jak się okazał, że w Żabce można kupić kanapki. Dostarcza je jakaś firma, nie robią ich na miejscu. Bułki i dodatki są świeże i zapakowane w torebkę z szybką, a co najważniejsze nie są zalane paskudnym sosem do hamburgerów. Ja skusiłam się na wersję z szynką i jajkiem.
piątek, 30 sierpnia 2013
Raz na wegeteriańsko
Rano byłam tak roztargniona, że drugie śniadanie zostawiłam na blacie w kuchni. Musiałam się salwować kanapką z miasta. Po drodze zaszłam do Złego Mięsa, z menu wybrałam coś co obco brzmiało i zamówiła. Okazało się bardzo smaczne. Bułka była ciepła i chrupiąca, a warzywa świeże, sos pyszny. Główną atrakcją kanapki był seitan. Nie jadłam go nigdy wcześniej i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jest dobry. Seitan to coś w stylu fałszywego mięsa, zrobionego z mąki pszennej, wody, oliwy i przypraw.
piątek, 28 czerwca 2013
Kanapka z Bazylii
W centrum Wrocławia, przy gmachu głównym UWr, jest restauracja, w której rano można kupić pyszne kanapki. Podłużna, chrupiąca, pszenna bułka, przełożona świeżymi warzywami i dodatkami. Ja wybrałam dzisiaj kanapkę z salami i sosem BBQ, a że lubię owoce to do tego koktajl z kiwi i wszystko na wynos. Jest to jedno z niewielu miejsc w centrum, gdzie kanapki są zapakowane w papierowe torebki, a nie zgniecione i obwinięte folią spożywczą. Miałam dzisiaj w pracy pyszne śniadanie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








