Ryba w panierce na zimno jest świetnym dodatkiem do kanapek. Rzadko zdarza mi się przygotowywać ją specjalnie w tym celu, najczęściej zostaje z obiadu. Tym razem też tak było. Chłopcy oszczędzili dwa paluszki. Pszenną bułkę posmarowałam sosem z czosnkiem i wasabi ułożyłam rybę, przykryłam solidna porcję kapusty kiszonej, a na koniec dodałam jeszcze odrobinę sosu, żeby bułka się nie ślizgała i ładnie wyszła na zdjęciu. Lancz miałam pyszny.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sos czosnkowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sos czosnkowy. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 18 maja 2017
poniedziałek, 9 listopada 2015
Burger minimalistyczny dla wybrednego niejadka o dziwnych upodobaniach
Moje dziecko jeszcze nigdy nie jadło burgera. Postanowiłam go namówić i zrobiłam takiego w którym było wszystko co lubi. Żeby było atrakcyjniej kotlety miały kształt gwiazdek. Nawet poskutkowało, gdyby nie to że zbyt hojnie sypnęłam czarnuszką. Tak czy inaczej zjadł prawie całego kotleta i wszystko inne, a mianowicie: bułkę z otrębami, sosem czosnkowym i świeżym ogórkiem. Swoją drogą bardzo orzeźwiające zestawienie z tego wyszło.
wtorek, 3 lutego 2015
Jak ja lubię brokuły
Zawsze przepadałam za brokułami. Ostatnio jednak przeradza się to w jakąś obsesję. Zielone różyczki są wszędzie. Na przykład na kanapce. Ciemny chleb ze słonecznikiem obłożyłam brokułami i zapiekłam z długo dojrzewającym cheddarem. Na koniec polałam gęstym sosem czosnkowym. To była rozpusta, a nie kolacja.
piątek, 2 stycznia 2015
Kanapka z tuńczykiem
Nie pamiętam, ale pewnie już pisałam o jakiś kanapkach z tuńczykiem. Ostatnio postanowiłam zaszaleć i postawić na niestandardowe rozwiązanie. Ciemny chleb posmarowałam gęstym domowym sosem czosnkowym, posypałam kawałkami tuńczyka z puszki (steki w sosie własnym) i różyczkami gotowanego na parze brokuła. Podałam je w wersji bankietowej z wykałaczką i marynowaną cebulką.
wtorek, 31 grudnia 2013
Poranna rybcia
To już chyba ostatnie podrygi mojej obsesji rybnej. W ramach śniadania przygotowałam kanapkę z bagietki pszennej posmarowanej sosem czosnkowym. Ułożyłam na niej liście świeżego szpinaku, łososia wędzonego, kawałki chrupiącej, czerwonej papryki i polałam odrobiną sosu na koniec. Przed wyjściem z domu musiałam jeszcze raz umyć zęby i prawie mi tramwaj uciekła, ale dla tego smaku było warto.
środa, 24 lipca 2013
Żółty czerwony ser
Subskrybuj:
Posty (Atom)


