poniedziałek, 16 września 2013
Ser bałkański i coś ostrego
piątek, 13 września 2013
Kanapka do pracy
Dzisiaj udało mi się przygotować kanapkę do pracy i nawet udało mi się jej nie zapomnieć. Kwadratową bułkę, obsypaną ziarnami przekroiłam na pół i posmarowałam obie części majonezem. Położyłam plaster radamera, kilka plastrów świeżego ogórka, kawałki żółtej papryki i liście sałaty rzymskiej. Na koniec poszalałam i posypałam chrupiące warzywa jeszcze bardziej chrupiącą cebulką prażoną.
środa, 11 września 2013
Podwieczorek dla małego łasucha
To co słodkie musi być smaczne. Szczególnie dzieci są o tym przekonane. Warto jednak zadbać, żeby te słodycze były zdrowe. Na podwieczorek było ciasto drożdżowe, posmarowane masłem i miodem, a rozpusta polegała na dodatkach. Wiórki kokosowe są naturalne i nikt ich wcale nie stawia w jednym rzędzie z cukrowymi kuleczkami i gwiazdkami, które dodały kanapce uroku. Pomysł na dekorację zasugerował pewien gadatliwy przedszkolak.
poniedziałek, 9 września 2013
Skwarki z boczku parzonego
Niedzielne śniadanie kojarzy mi się ze smażonymi jajkami na boczku albo z kiełbasą. Usmażyłam boczek, jajka sobie odpuściłam. Za to była prażona gorczyca, twarożek śmietankowy i liście chrupiącej sałaty rzymskiej, a wszystko na grzankach z pszenno-żytniego chleba. Mmmm palce lizać. Ważne jest, żeby w trakcie konsumpcji boczek był jeszcze ciepły.
piątek, 6 września 2013
Grzanki ze świeżym ananasem
To zestawienie jest mało odkrywcze, ale bardzo je lubię. Miałam chwilę kiedy istniała dla mnie tylko pizza hawajska. Niestety w większości miejsc, które serwują coś z ananasem, owoc pochodzi z puszki pełnej cukrowego syropu. Świeże są o wiele smaczniejsze, dlatego staram się ich używać jak najczęściej. Na śniadanie były grzanki z piekarnika, na które składał się pszenny chleb tostowy, szynka, kawałki świeżego ananasa i ser gouda.
środa, 4 września 2013
Co zrobić z przesolonym pesto?
Raz spróbowałam zrobić pesto. Znalazłam przepis na takie z czosnkiem i solą. W którymś momencie straciłam głowę i nasypałam za dużo białego proszku. I co tu teraz zrobić? Pal sześć bazylię, ale orzechy piniowe za 200 złotych za kilogram... Trudno do czegoś wykorzystam. Zrobiłam kanapki. Rozmarynowe bułeczki rozkroiłam i posmarowałam cienką warstwą słonego pesto. Na to położyłam plaster pomidora, kilka listków rukoli i kawałki twardego sera koziego, posypane odrobiną świeżo zmielonego czarnego pieprzu. Zaskoczona byłam jak całość dobrze ze sobą współgra i wcale za słone nie było.
poniedziałek, 2 września 2013
Pasty do kanapek domowego wykonania
Dzisiaj tematyka około kanapkowa. W ostatnim szale słoikowym zrobiłam pasty do kanapek, były dwie. Pierwsza była ostra, paprykowa. Obdarłam ze skóry 7 czerwonych papryk i 4 papryczki chilli, zmiksowałam je na papkę, dodałam trochę soli i łyżkę soku z cytryny, gotowałam przez jakieś 5 minut i zagęściłam jedną łyżeczką mąki pszennej. Druga pasta jaką zrobiłam była z kabaczka. Przepis miałam od kolegi. Ponoć jest to potrawa z PRL-u i nazywana jest kawiorem z kabaczka. Do jej przygotowania potrzeba 1 dużą cebulę, którą zeszkliłam na maśle z dodatkiem oleju. Kabaczka starłam na dużych oczkach, posoliłam i nieco odsączonego dodałam do cebuli. Całość dusiła się, aż porządnie zmiękła. Na koniec dodałam 2 łyżki przecieru pomidorowego. Obie pasty przełożyłam do słoików i zawekowałam. Jeszcze pewnie o nich napiszę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
