Bardziej prozaicznej i typowo polskiej kanapki nie da się chyba przygotować. Świeża, chrupiąca bułka pszenna posmarowana pasztetem drobiowy. Takie szybkie śniadanie do pracy, kupione w spożywczaku po drodze. Żeby nie było nudno jak zawsze dodałam plastry korniszona.
piątek, 17 stycznia 2014
wtorek, 14 stycznia 2014
Facet potrafi
Męska inwencja twórcza, wciąż mnie zaskakuje. Co tu zrobić na śniadanie? Zostało coś z obiadu, chleb się jakiś znajdzie, to będzie kanapka. Żytnie pieczywo posmarowane musztardą, kotlet mielony rozkrojony na pół, a na wierzch mizeria. Żałuję, że nie mam aż tyle fantazji.
poniedziałek, 13 stycznia 2014
Na popsuty kręgosłup
Mojej siostrze strzeliło coś w kręgosłupie. Leżała, jęczała i nie mogła się podnieść. Jak mimo bóli zaczęło jej w brzuchu burczeć, dostała kolorowe kanapki. Ciemny chleb z różnymi ziarenkami, tapenada, wędlina z piersi indyka, pomidor, zielone oliwki faszerowane czerwoną papryką i cebula. Po krótkiej dyskusji doszłyśmy do wniosku, że na wierzch powinna trafić jeszcze odrobina majonezu, bo wszystko co było na kanapce jest zbyt wyraziste.
niedziela, 12 stycznia 2014
Kanapka z pieczonym indykiem
Znalazłam w zamrażalniku kawałek indyka pieczonego w boczku ze świąt i uznałam, że najwyższa pora go zjeść. Kilka cienkich plasterków wylądowało na kanapce. Ciemny, pełnoziarnisty chleb posmarowałam twarożkiem naturalnym i posypałam prażonymi ziarnami gorczycy. Potem był indyk, pomidor rzymski, siekana natka pietruszki, pieprz i sól.
czwartek, 9 stycznia 2014
Szybkie śniadanie
Rano strasznie się śpieszyłam. Biegnąc do łazienki wrzuciłam do opiekacza dwie kromki pszennego chleba tostowego. W drodze powrotnej wyjęłam z lodówki serek wiejski i świeżego ogórka. Czekając, aż woda na kawę skończy się gotować pokroiłam warzywo. Jedną ręką mieszałam energię w kubku, a drugą nakładałam serek, a potem ułożyłam zielone plasterki na kromkach.
wtorek, 7 stycznia 2014
Camombert na zielonym spodzie
Ostatnia odsłona chleba od znajomego Wojciecha, muszę grzecznie wystarać się o recept i sama upiec. Tymczasem zjadłam ostatnią kanapkę. Chleb żytni przykryty rukolą, plastrami camemberta i jeszcze kilka kawałków pomidorków koktajlowych. Tak to można zaczynać dzień.
piątek, 3 stycznia 2014
Potrzeba na pomidora
Od znajomego Wojciecha dostałam chleb domowego wypieku. Jest on nieporównywalnie lepszy niż to co można zastać na sklepowych półkach. Ukroiłam kromkę i potraktowałam ją pomidorowym twarożkiem, przykryłam plastrami szynki, a na koniec ułożyłam jeszcze kilka kawałków pomidorków koktajlowych (jedyne, które o tej porze roku mają jeszcze naturalny smak). Do kanapki była rukola - chyba witamin mi brakuje.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


